Pokazywanie postów oznaczonych etykietą life. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą life. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2019

2018 VS. 2019 #GOALS - nie hejtuje postanowień!

Dzień dobry! 
Mamy już 6 dzień nowego roku! Dla mnie oznacza to podsumowanie starego roku i wyznaczenie moich nowych GOALS! W 2019 postanowiłam zacząć działać metodą małych kroków. Nie chcę zmieniać wszystkiego za jednym zamachem i później zrezygnować po miesiącu. Mimo tego, że założyłam sobie iż będę trenować 6/7 dni w tygodniu, to jednak piątek i sobotę zrobiłam sobie wolne. Ale nie mam do siebie o to pretensji - przynajmniej bilans kaloryczny się zgadzał. 2 stycznia zaczęłam pracować na nowym stanowisku i w tym momencie mam tryb pracy który bardzo mi odpowiada. Pn-pt, maksymalnie do 18. To bardzo ułatwia mi sprawę organizacji swojego czasu wolnego. Przez ostatni kwartał pracowałam w godzinach 12-20 i czułam, że życie mi ucieka. Chciałam nawet uciekać z obecnej pracy, jednak udało mi się nieskromnie mówiąc awansować. 1/2 weekendów mam zajętych przez uczelnię, ale te 2 które mi zostają zamierzam wykorzystać w 200%. Dokładnie tak samo robiłam od października. W okresie październik - koniec grudnia miałam 12 dni wolnego :o. Niby nie jest najgorzej, 1 dzień na tydzień. Ale zwykle wyglądało to następująco: 20 dni pod rząd i 1 dzień urlopu plus weekend. Teraz niewiele się w tym aspekcie zmieni, ale jednak godziny pracy dużo robią. Przede wszystkim będę miała czas na życie hahah. So, teraz wypiszę swoje cele na 2019 rok, a później podsumuję rok 2018. 
 
1. Zostać wolontariuszem w schronisku dla zwierząt.  
2.Ćwiczyć 6/7 dni w tygodniu! 
3. Jeść rozsądnie.
4. Sprzątać częściej. 
5. Nie kupować rzeczy które już mam - come on, 5 takich samych czarnych t-shirtów?  
6. Sprzedać/oddać rzeczy w których nie chodzę - mam pełną szafę ale nie chodzę w większości rzeczy.
7. Kupić konsolę.
8. Kupić nowego dużego laptopa. 
9. Nie przemęczać się.
10. Wysypiać się!!! - spać ok. 7-8h na dobę a nie 3,3,3,2 i nagle 12 z dupy  
11. Nauczyć się czegoś nowego - np. gotować
12. Zdać prawo jazdy i kupić auto. 
13.  Wziąć udział w wyzwaniu książkowym & filmowym
14. Podjąć wyzwanie - 30 dni z Mel B
15. Jeść regularnie! 
16. Przejechać na rowerku ponad 20 km.
17. Przebiec ciągiem 10 km - lub 1 godzinę - bez zatrzymywania się! 
18. Nie podjadać - było o zdrowszym odżywianiu, ale nie było o podjadaniu! 
19. Być milszą dla ludzi - karma wraca!
20. Zdać egzaminy w 'darmowych' terminach. - nie chcę dopłacać. 
21. Zrobić min. 1 kurs miesięcznie w pracy. 
22. Nie robić rzeczy na ostatni moment. 
23. Mniej używać telefonu. 
24. Znaleźć więcej czasu na relaks. 
25. Pojechać na jakieś super wakacje! (Czyli min. 5 dni) 
26. Przejść PLAN - R
27. Przejść wyzwanie z Siostrami Bukowskimi 


2018 - podsumowanie!
 
1.  Zostać wolontariuszem w schronisku dla zwierząt. - niestety w roku 2018 nie udało się :(
2. Jeszcze bardziej się zorganizować - teraz wymaga tego ode mnie praca. 
3. Odkładać min. 10% swoich przychodów netto. 
4. Ćwiczyć 6/7 dni w tygodniu! - na początku roku było wielkie ćwiczenie, a pod koniec wielkie jedzenie :C
5. Jeść rozsądnie. - było mega nierozsądnie
6. Sprzątać częściej - bez komentarza
7. Nie kupować rzeczy które już mam - come on, 5 takich samych czarnych t-shirtów?  
8. Pewniej rozmawiać w języku angielskim. 
9.   Podnieść poziom języka angielskiego- sprawdzić to za pomocą jakiegoś testu - jeden w styczniu kolejny w grudniu
10. Sprzedać/oddać rzeczy w których nie chodzę - mam pełną szafę ale nie chodzę w większości rzeczy.
11. Kupić konsolę - kupiłam telewizor, teraz czas na kolejny krok! 
12. Kupić nowego dużego laptopa - mam staruszka od gimnazjum, zaczyna się psuć i pomimo sentymentu chyba czas na coś nowego :( 
13. Nie przemęczać się  - czasem nakładam na siebie milion obowiązków i nie potrafię się ze wszystkim wyrobić - zarywam nocki i śpię po 4h
14. Wysypiać się!!! - spać ok. 7-8h na dobę a nie 3,3,3,2 i nagle 12 z dupy  
15. Nauczyć się czegoś nowego - np. gotować
16. Zdać prawo jazdy. - !!!!!!!!
17.  Wziąć udział w wyzwaniu książkowym & filmowym - o tym innym razem
18. Podjąć wyzwanie - 30 dni z Mel B
19. Pić maksymalnie 2 kawy w ciągu dnia - reszta cappucino lub zbożowa!
20. Stać się bardziej cierpliwą osobą. 
21. Wygrać jakiś konkurs - nie chodzi o samą nagrodę, ale o fakt wygrania w czymś, zdobycia podium.
22. Nie przeklinać!  
 
23. Nie spóźniać się na autobusy!!!  
24. Przestać się garbić - wyglądam okropnie gdy siedzę przed komputerem... 
25. Jeść regularnie! - eh
26. Ustalić swój budżet i się go trzymać!
27. Spędzać czas wolny bardziej kreatywnie!
28. Pić więcej wody - 1,5l dziennie to minimum!
29. Nie przejmować się ludźmi, którzy na to nie zasługują!
30. Przejechać na rowerku ponad 20 km. - niestety ...
31. Przebiec ciągiem 10 km - lub 1 godzinę - bez zatrzymywania się! - oh, niestety
32. Nie podjadać - było o zdrowszym odżywianiu, ale nie było o podjadaniu! 
33. Być milszą dla ludzi - karma wraca!
34. Kupić samochód.- jako, ze w punkcie 16 dałam dupy, to ten też poległ heh.

Podsumowując wykonałam 14/34 z moich postanowień. Patrząc pesymistycznie - nie jest to nawet 50 %, patrząc realistycznie - 14 to i tak duża liczba! 
 

niedziela, 21 stycznia 2018

01/17/18 - 01/21/18

Dzień dobry, 
Dzisiaj post zbiorowy o tym, co robiłam od środy. Otóż, miałam przed sobą w tym tygodniu bardzo ważny test i musiałam większość wolnego czasu poświęcić na przygotowanie do niego. Byłam też na wielkich zakupach - serio nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam tyle rzeczy. Ale części z tym rzeczy, rzeczywiście potrzebowałam. Piątek spędziłam do połowy w pracy, a później na babskim wieczorze. Wczorajszy wieczór spędziłam na oglądaniu seriali i układaniu puzzli! 
Dzisiaj dzień Babci, i właśnie do babci za chwilę się wybieram. Mam piękne kwiatuszki <3 
Plany na wieczór to przygotowanie Pad Thai, żebym przez kolejne 2-3 dni miała co jeść w pracy! 
Ostatnimi czasy, rozplanowałam sobie przerwy w pracy i wygospodarowałam czas na herbatki, obiad i czytanie książek - mam do dokończenia dwie, które zaczęłam czytać w 2017 i już przygotowałam kolejne na ten miesiąc. 
Zamierzam również, zrobić sobie dzisiaj mini spa i minimalnie ogarnąć mieszkanie. Na całe szczęście od przyszłego tygodnia zaczynam w pracy system zmianowy i będę mieć wolne dni w tygodniu, co bardzo mnie cieszy.  
W przyszył tygodniu chcę zacząć rozplanowywanie posiłków - bo od lutego wracam na siłownię i chcę przejść na dietę opartą na uzupełnianiu makroskładników. Zajrzę na stronę tabele kalorii - bo to tam rok temu zapisywałam dosłownie wszystko co jadłam i miałam nad tym mniej więcej kontrolę. 
Myślę, że to na tyle, co miałam do powiedzenia, więc wracam do robienia zdjęć do Haula wyprzedażowego :o - a jest tego duuużo. 
Do zobaczenia!

wtorek, 16 stycznia 2018

01/16/18 #SNOW #MASK

Dobry wieczór,
Rozbestwiłam się przez weekend i dzisiaj znowu wstałam o 7:55. Gdyby nie fakt, że do pracy jechałam samochodem, to byłabym w du** tysiąclecia :o Od jutra się ogarniam i wstaje o 5:45 :D Dzisiaj w pracy mieliśmy business day, więc ubrałam sukienkę i prawie zamarzłam wracając do domu. Ogólnie dzień przeleciał mi między palcami. Nawet nie zdążyłam wykorzystać całej przerwy w pracy, a to jest dziwne. Wracając do domu - weszłam na chwilę do tesco po jakąś szamkę. Suma summarum kupiłam tylko sos Teriyaki i batonika. Jak tylko wróciłam do domu to załadowałam pralkę - wrzuciłam za dużo rzeczy i wszystko jest z proszku <3 chujowa pani domu - to ja. Jak zwykle w trakcie jedzenia obiadu oglądałam serial. Dzisiaj osiągnęłam wyższy poziom malowania paznokci, bo pierwszy raz od 2 lat pomalowałam je tradycyjnym lakierem. Hybrydę będę nakładać jak już będą ładne i długie - dzisiaj złamałam jeden o drzwi <3 Stwierdziłam, że fajnym pomysłem będzie powrót do olejowania włosów i dzisiaj na noc nałożyłam kokosowy. Mam nadzieję, że to jutro domyję i nie spędzę całego dnia w czapce z tłustymi włosami, hahaha. Myślę, że to na tyle jeśli chodzi o dzisiaj, tymczasem, lecę spać bo nie zostało mi zbyt dużo snu :D 
Good night! 

poniedziałek, 15 stycznia 2018

01/15/2018 #DAYAFTERDAY #WORK #DEADLINE #BLUEMONDAY

Dobry wieczór, 
Witam w nowym tygodniu. Tygodniu pełnym wydarzeń i wyzwań. Od rana (czyli od 7:55 bo wtedy się obudziłam, lol) czułam się, jakby mnie coś w d*** ugryzło. - po mojemu, nie miałam humoru. W trakcie dnia dowiedziałam się, że mamy dzisiaj Blue Monday. Czyli moje święto hahhaha. Cały weekend chorowałam i dzisiaj nadal mnie po części trzymało. Widziałam to po swoim humorze i momentami czułam się bardzo słabo. Jednak jestem na antybiotyku, więc w sumie nie powinnam się dziwić. Na całe szczęście, za co jestem mega wdzięczna - zarówno do pracy, jak i z pracy odebrał mnie Tata. Po pracy obejrzałam serial i teraz siedzę w kocu i mam chill time. W tym tygodniu postanowiłam palować paznokcie odżywką, żeby w weekend lub chwilę po nim zrobić sobie hybrydy na ładnych i długich paznokciach. Mam to szczęście, że moje paznokcie rosną mega szybko. Zrobiłam wczoraj (przy nakładaniu pierwszej warstwy) zdjęcie i po tygodniu zamierzam zrobić drugie z porównaniem. Co może wydawać się dziwne, już teraz widzę różnicę. Myślę, że to tyle mojego biadolenia na dzisiaj! 
See yea!

środa, 10 stycznia 2018

SICK 01/09-01/14/2018

Dobry wieczór, 
Wczoraj tak się rozchorowałam, że zaraz po pracy poszłam spać... Dzisiaj obudziłam się i nie było lepiej. Cały dzień w pracy czułam się jak kupa. Wzięłam sobie na jutro wolne, żeby się całkowicie rozłożyć. Mam szczerą nadzieję, że w piątek wejdę z nową energią a o chorobie nie będę już pamiętać. Teraz natomiast skończyłam pić mleko z czosnkiem, miodem, masłem i solą emską. Powiem nawet, że zaczęło mi to smakować, hmmmm. Anyway, teraz idę sobie zrobić śmierdzącą saszetkę na gardło i lecę spać. 
Take care ;)

poniedziałek, 8 stycznia 2018

01/08/2017 #CHEATDAY #SHOPPING #NOWORKOUT

Dobry wieczór, 
Dzisiaj, gdyby nie to, że byłam w pracy to miałam dzień lenia. Nie dość, że cały dzień na fast foodach to jeszcze nie ćwiczyłam. Ale jutro idę biegać (chyba, że nie pójdę - to się zacznę martwić!). Raz w tygodniu dałam sobie prawo do wolnego od ćwiczeń, nikt nie jest robotem a regeneracja jest bardzo ważna. Rano obudziłam się idealnie i w pracy byłam on time. Był taki zapierdziel, że nawet nie wiem kiedy zrobiła się 17:30. 
Z jednej strony takie dni mogą być codziennie, ale z drugiej czasem też chce się w pracy włączyć tryb slow. 
Po pracy pojechałam na szybkie zakupy do Rossmanna. Wiem, że wczoraj byłam, ale dzisiaj rano skończyła mi się baza pod cienie a mam na tyle tłustą powiekę (cała tłusta hehe), że bez bazy nic się jej nie trzyma. Kupiłam też farbę do włosów i jutro zrobię coś SZALONEGO jak na moje standardy. Oczywiście jak już chodziłam po Rossmannie to sobie przypomniałam, że chciałam kupić rękawicę na cellulit - i kupiłam. 
Po pracy pojechałam na chwilę spotkać się z kuzynką i kolegą, bo miał urodziny! Jeszcze raz sto lat! 
Dostałam też przepis na śledzie i je zrobiłam. Jak jutro się okaże, że są dobre to wstawię tutaj przepis :D A jak nie, no to cóż :D 
Na ten moment idę pod prysznic i zbieram się do spania! Kiedy się wyśpię? Nigdy! 
Dobranoc! ;) 

niedziela, 7 stycznia 2018

01/07/2018 #RUNNING #SHOPPING

Dobry wieczór, 
Dzisiejszy dzień pokazał mi, że moje planowanie zawsze może C*** strzelić. Co prawda wstałam sobie o godzinie 9:30 - ale nie byłam głodna, co wydało mi się dziwne. Przez około 2h zajmowałam się doprowadzeniem telefonu którego używałam 2 1,5 roku temu (dobry zapłon, ej) do stanu używalności. Czyt. wyczyszczenie wszystkich plików i przywrócenie ustawień fabrycznych. 
Jakoś tak mnie zmuliło, ze nie wiedziałam o co chodzi. Głowa mi prawie pękła, wzięłam tabletkę i poszłam spać. Planowo na godzinę, ale obudziłam się po 2,5. Ale przy samym wstawaniu z łóżka ból powrócił. In that case zrobiłam sobie kawę i UBRAŁAM OKULARY. I to pomogło. 
Około godziny 15 zjadłam obiad, ubrałam się i pojechałam na zakupy do Rossmanna i Tesco. Ale zahaczyłam też o H&M i kupiłam 2 pary letnich spodni (nie spodenek!). Co kupiłam, a czego się pozbyłam pokażę w bilansie tygodnia! 
Jak tylko wróciłam - wbiłam się w legginsy i poszłam pobiegać. Wczorajsze zakwasy dały się we znaki, ale nie było najgorzej. Przynajmniej się ruszyłam :D 
Od paru dni chodzą za mną śledzie w śmietanie. Ale, że nie powinnam (nie mam zrobionych badań więc pewności nie mam) jeść produktów z laktozą, to chcę je zrobić z jogurtem naturalnym, z przepisu mojej siostry. Część składników już mam i tylko czekam, aż dostanę przepis i zrobię mój przysmak :D 
Po bieganiu wzięłam szybki prysznic i umiliłam sobie wieczór maseczką! Przed chwilą skończyłam jeść kolację, obejrzę do końca Vloga którego sobie włączyłam, pójdę coś poczytać i lecę spać! 
See yea!

sobota, 6 stycznia 2018

01/06/2018 #HOME #WORKOUT #HOUSEKEEPING #PLANNING

Dobry wieczór,
Dzisiaj dzień raczej na spokojnie. Sobota - więc mini porządki. Zrobiłam pranie, pozmywałam naczynia, wyjęłam naczynia ze zmywarki i ułożyłam ciuszki do szafy. 
Ale są też rzeczy ważniejsze - wyspałam się! I ćwiczyłam! 
Poza tym miałam 2 podejścia do zamówienia rzeczy z Kosmetyków z Ameryki - jutro pójdę do drogerii i czego tam nie kupię, zamówię wieczorem. Jutro też planuję kupić coś z czego będę mogła zrobić jakieś fit słodycze -  jestem przed miesiączką więc mam parcie jak jasna cholera, a nie chcę kupować i jeść batonów. 
Jak już wcześniej pisałam - zaraz po opublikowaniu wczorajszego posta poszłam poćwiczyć. Dzisiaj 20 minutowy trening całego ciała z Mel. Wykończyło mnie to :o Docelowo, chcę robić treningi które są opisane jako "30 dniowe wyzwanie z Mel B", ale od czegoś trzeba zacząć. 
Co do Internetowych zakupów - chciałam kupić parę rzeczy na stronie Victoria's Secret - ale okazało się, że wysyłka do Polski to 60 zł, a moje skromne zakupy 35, więc odpuściłam. 
Co do kwestii organizacyjnych to rozpisałam sobie treningi do końca marca (zgodnie z moim grafikiem w pracy). Nie mogę się doczekać lutego, kiedy to będę mogła zacząć używać OK System! Ale do tego czasu jakoś sobie trzeba radzić. 
Na ten moment będę czyścić z plików stary telefon i zbieram się spać. Na jutro nie mam jakichś specjalnych planów, ale najprawdopodobniej będę ogarniać rzeczy do Egzaminu w pracy. 
Bye for now!

01/05/2018 #RUNNING #ZALANDO #DHL

Dzień dobry, 
Wczoraj wieczorem zamknęłam laptopa i dopiero w łóżku zdałam sobie sprawę, że nie zrobiłam sobie notki z dnia. Teraz po śniadaniu postanowiłam to nadrobić. 
Wczorajszy dzień zaczął się perfekcyjnie. Do pracy dotarłam na tyle wcześnie, że nawet zdążyłam pójść do Lidla. Od początku jak tylko przyszłam był taki zapierdziel, że łoołoołoo. 
Około godziny 9 dostałam maila, że w godzinach 8-10 przyjdzie do mnie kurier DHL z zakupami z Zalando. Myślałam, że mnie coś strzeli. Nie było mnie już w domu, a mój tata spał po 24h pracy... Chciałam więc zadzwonić na infolinię DHL żeby zmienić miejsce dostawy na moją pracę. Ale oczywiście do nich dodzwonić się nie można. Security telefoniczne jak do Prezydenta... Ok, dobra - pomyślałam, że kurier będzie na tyle ogarnięty, że zadzwoni do mnie żeby potwierdzić, że będę w domu - w końcu kurier powinien ustalić, czy czy osoba do której niesie przesyłkę będzie akurat w takich w dupy godzinach w domu. Około 11 ktoś do mnie zadzwonił, ale jak odebrałam to się nie odezwał, tylko jakieś radio leciało w tle... Jak oddzwoniła, to numer był już zajęty. Na stronie DHL oczywiście 0 informacji o tym, czy paczka została dostarczona - dziękuję serdecznie za wspaniałą obsługę. Po pracy autobus przyjechał NA CZAS więc idealnie i jak od święta - w domu byłam o o 18:50 a nie o 19:15. 
Zjadłam szybko obiad i poszłam pobiegać w kuzynką. Nie poszło nam aż tak najgorzej, bo zrobiłyśmy ponad 4km i nie umarłyśmy :D Niestety w czwartej jednak nie udało mi się poćwiczyć, ale teraz jestem już w legginsach więc zaraz włączę Mel albo jakąś zumbę.Co do wczoraj - to po bieganiu pooglądałam serial i poszłam spać, zmęczona po całym tygodniu. 
Wieczorem zrobię szybki update, co udało mi się dzisiaj zrobić ;) 

czwartek, 4 stycznia 2018

01/04/2018 #CADIO #SHOPPING #LUDZIEBŁAGAM

Dobry wieczór. 
Tak jak wczoraj zakończyłam, tak też dzisiaj zaczęłam dzień - sokiem z marchwi i jabłek! Rano zdenerwował mnie mój komputer - włączał się 15 minut - a musiałam coś pilnie wydrukować. Ledwo zdążyłam się zalogować - komputer w pracy chyba mnie nie lubi. Oczywiście, co już nie dziwi - mój lektor się spóźnił 20 minut... Praca przemknęła szybko i potem wybrałam się na dosłownie 10 minut do Tkmaxx'a. Nie wiem co mają w głowach ludzie wchodzący do tego sklepu. Dlaczego np. w Stanacj Tjmaxx jest świetnym sklepem w którym można znaleźć zajebiste kosmetyki, a u nas BABY GRZEBIĄ WSZĘDZIE PALCAMI. Nienawidzę tego typu zachowania. 
Abstrahując od tego, okazało się, że stoisko Paese w galerii zniknęło. A muszę kupić ich bazę pod cienie - jest najlepsza a mam jej na może 2 użycia. Wracając do domu, zadzwoniłam do kuzynki i poszłyśmy na szybki shopping do LIDLA. Kupiłam sobie mega stylowe, różowe rękawiczki do sprzątania! 
To co muszę jeszcze dzisiaj zrobić - to szybkie Cardio i prysznic. Nie będę odpuszczać ćwiczeń po 3 dniach, lol. 
Co do ćwiczeń to mam swój własny plan, który mam nadzieję zrealizować i wkrótce się nim podzielić. W końcu w zeszłym roku schudłam 12 kilogramów i nie spadły one same z siebie ;) 
For now, dobranoc! 

2017 VS. 2018 #GOALS

2018
Oto moje cele na ten rok. Częściowo to te, których nie ogarnęłam w zeszłym roku (w przyrodzie nic nie ginie).
1.  Zostać wolontariuszem w schronisku dla zwierząt. 
2. Jeszcze bardziej się zorganizować - teraz wymaga tego ode mnie praca. 
3. Odkładać min. 10% swoich przychodów netto. 
4. Ćwiczyć 6/7 dni w tygodniu! 
5. Jeść rozsądnie.
6. Sprzątać częściej - 2017 przebił 2016 na łeb i szyję. 
7. Nie kupować rzeczy które już mam - come on, 5 takich samych czarnych t-shirtów?  
8. Pewniej rozmawiać w języku angielskim. 
9.   Podnieść poziom języka angielskiego- sprawdzić to za pomocą jakiegoś testu - jeden w styczniu kolejny w grudniu
10. Sprzedać/oddać rzeczy w których nie chodzę - mam pełną szafę ale nie chodzę w większości rzeczy.
11. Kupić konsolę - kupiłam telewizor, teraz czas na kolejny krok! 
12. Kupić nowego dużego laptopa - mam staruszka od gimnazjum, zaczyna się psuć i pomimo sentymentu chyba czas na coś nowego :( 
13. Nie przemęczać się  - czasem nakładam na siebie milion obowiązków i nie potrafię się ze wszystkim wyrobić - zarywam nocki i śpię po 4h
14. Wysypiać się!!! - spać ok. 7-8h na dobę a nie 3,3,3,2 i nagle 12 z dupy  
15. Nauczyć się czegoś nowego - np. gotować
16. Zdać prawo jazdy.
17.  Wziąć udział w wyzwaniu książkowym & filmowym - o tym innym razem
18. Podjąć wyzwanie - 30 dni z Mel B
19. Pić maksymalnie 2 kawy w ciągu dnia - reszta cappucino lub zbożowa!
20. Stać się bardziej cierpliwą osobą. 
21. Wygrać jakiś konkurs - nie chodzi o samą nagrodę, ale o fakt wygrania w czymś, zdobycia podium.
22. Nie przeklinać!  
 
23. Nie spóźniać się na autobusy!!!  
24. Przestać się garbić - wyglądam okropnie gdy siedzę przed komputerem... 
25. Jeść regularnie! 
26. Ustalić swój budżet i się go trzymać!
27. Spędzać czas wolny bardziej kreatywnie!
28. Pić więcej wody - 1,5l dziennie to minimum!
29. Nie przejmować się ludźmi, którzy na to nie zasługują!
30. Przejechać na rowerku ponad 20 km.
31. Przebiec ciągiem 10 km - lub 1 godzinę - bez zatrzymywania się! 
32. Nie podjadać - było o zdrowszym odżywianiu, ale nie było o podjadaniu! 
33. Być milszą dla ludzi - karma wraca!
34. Kupić samochód. 

2017 
A tutaj małe zestawienie tego udało mi się zrobić (niebieskie) i czego nie (czerwone). Udało mi się wykonać równo 50% tego co sobie założyłam. Uważam to za całkiem dobry wynik ;) 
1: Być lepszym człowiekiem - uważam, że ogólnie nie jestem złym człowiekiem, pomagam innym itd. Ale w nowym roku chcę robić to na większą skalę 
2: Zorganizować się - jestem najbardziej niezorganizowaną osobą na świecie... 
3: Odłożyć min. 1000 zł - i dać na lokatę - jestem dorosła więc muszę zacząć odkładać pieniądze. 1000 zł to nie dużo a z moich obliczeń wynika, że w rok powinnam się bez najmniejszego problemu wyrobić. 
4: Zmienić wygląd swojej sylwetki - tak, tak, schudnąć, ale ujęłam to w innych słowach. 
5: Zdrowiej się odżywiać - nie żreć w Mc Donalds! Trochę już to wprowadziłam, np. codziennie staram się pić sok z marchwi. 
6: Więcej ruchu - sport to zdrowie! 
7: Utrzymywać w domu relatywny porządek - to do czego dopuściłam w 2016 nie powinno mieć miejsca. NOPE
8: Nie odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę - nawiązanie do pkt. 2. NOPE
9: Zadbać lepiej o swoje ciało i ogólnie o samą siebie - chodzi głównie o ruch i jedzenie, nie chce być śmietnikiem żywieniowym! 
10: Nie kupować pierdół - no chyba, że na Aliexpress! NOPE
11: Dodawać regularnie posty - i to nie regularnie 2 na miesiąc...  NOPE
12: Nie bać się mówić do ludzi!!! - mam problem z wszelakimi wystąpieniami publicznymi - a do tego jestem kelnerką więc już w pracy pokonuję swój irracjonalny strach.
13: Nie bać się mówić szczerze - w ostatnich dniach trochę to wykonałam i teraz mam na studiach bandę obrażonych dzieciaków (najstarsze ma ponad 30 lat - aleeeee jaja :l) 
14: Podnieść poziom języka angielskiego- sprawdzić to za pomocą jakiegoś testu - jeden w styczniu kolejny w grudniu
15: Sprzedać/oddać rzeczy w których nie chodzę - mam pełną szafę ale nie chodzę w większości rzeczy.
16: Odpisywać ludziom na wiadomości - jak nie odpiszę zaraz po przeczytaniu to prawdopodobieństwo, że zrobię to jeszcze tego samego dnia jest niskie...
17: Kupić konsolę - kupiłam telewizor, teraz czas na kolejny krok! NOPE
18: Kupić nowego dużego laptopa - mam staruszka od gimnazjum, zaczyna się psuć i pomimo sentymentu chyba czas na coś nowego :( NOPE
19: Nie przemęczać się  - czasem nakładam na siebie milion obowiązków i nie potrafię się ze wszystkim wyrobić - zarywam nocki i śpię po 4h NOPE
20: Wysypiać się!!! - spać ok. 7-8h na dobę a nie 3,3,3,2 i nagle 12 z dupy NOPE
21: Spędzać więcej czasu z bliskimi - muszę wygospodarować czas, no muszę i koniec. 
22: Pojechać na kolejne "wakacje życia" - Kalifornia czeka!!! 
23: Nauczyć się czegoś nowego - np. gotować
24: Nie kupować nowych paletek do makijażu - z połowy i tak średnio korzystam chociaż się staram NOPE
25: Zdobyć wizę J1 - w tym roku może się to okazać problematyczne a bardzo chcę wypełnić pkt 14 i 22!
26: Zdać prawo jazdy - myślę, że zacznę we wrześniu i do końca '17 ogarnę :D NOPE
27: Wziąć udział w wyzwaniu książkowym & filmowym - o tym innym razem NOPE
28: Podjąć wyzwanie - 30 dni z Mel B NOPE
29: Wychodzić 1 przestanek wcześniej! (chyba, że jest na maksa długi - powyżej 1km) 
30: Spłacić semestr na uczelni z góry - niby nic, ale te parę stówek miesięcznie zawsze lepiej mieć. NOPE
31: Przestać się garbić - wyglądam okropnie gdy siedzę przed komputerem... NOPE
32: Jeść regularnie! - śniadanie kurczę no! Zawsze zapominam i chodzę pół dnia głodna.NOPE
33: Ustalić swój budżet i się go trzymać! - ofkors w Stanach również!NOPE
34. Spędzać czas wolny bardziej kreatywnie!
35: Pić więcej wody - 1,5l dziennie to minimum!NOPE
36: Nie przejmować się ludźmi, którzy na to nie zasługują!
37: Przejechać na rowerku ponad 20 km. NOPE
38: Przebiec ciągiem 10 km - lub 1 godzinę - bez zatrzymywania się!  NOPE
39: Nie podjadać - było o zdrowszym odżywianiu, ale nie było o podjadaniu! NOPE
40: Być milszą dla ludzi - karma wraca!
41: Wykorzystać kosmetyki przed utratą ich ważności.
42: Nie wyrzucać jedzenia! Nienawidzę tego, ale czasem o czymś zapomnę, nie zjem i potem jest mi głupio to wyrzucać... Nie lubię marnować żywności...
43: Kończyć to się zaczęło. NOPE
44: Pić mniej piwa! - Zobaczyłam wyciąg z konta i kwota zostawiona w żabce, gdzie kupuję zwykle hot dogi lub piwo była imponująca - w złą stronę :v 
45: Jeść mniej czekolady, chipsów i majonezu - moje trio grubości.
46: Pić maksymalnie 2 kawy w ciągu dnia - reszta cappucino lub zbożowa! NOPE
47: Stać się bardziej cierpliwą osobą. NOPE
48: Wygrać jakiś konkurs - nie chodzi o samą nagrodę, ale o fakt wygrania w czymś, zdobycia podium - rzadko biorę w czymkolwiek udział a jak wiadomo kto nie ryzykuje ten nie pije szampana!
49: Nie przeklinać!  
NOPE
50: Nie spóźniać się na autobusy!!!  NOPE